Wielkie dzięki panie Andrzeju
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Wielkie dzięki panie Andrzeju

I stało się. Andrzej Huszcza ogłosił zakończenie kariery. Długi by trwało wyliczenie wszystkich jego sukcesów. Zresztą od tego są statystycy, a ja jestem po prostu kibicem.

Pamiętam lata 80-te gdy w składzie Falubazu był Andrzej Huszcza i siedmiu juniorów. To on wprowadzał młodych w dorosły speedway, był wzorem sportowca. Zawsze uśmiechnięty, dowcipny. Chyba nie przesadzę gdy napiszę, że zielonogórskiemu klubowi trafił się prawdziwy skarb.

Szkoda, że mecze w latach 70-tych i 80-tych nie były kamerowane. Walka p. Andrzeja na dystansie to prawdziwy majstersztyk, to jak potrafił prowadzić młodzieżowca i przywozić leszych zawodników na 5:1. Pamiętam kiedy na turnieju rewanżowym za Mistrzostwa Świata Par w 1991 roku wjechał przy wejściu w łuk między Norwegów (byli wówczas brązowymi medalistami ) Gunnestada i Kylligstada.

Szkoda, że p. Andrzej nie podjął tej decyzji trochę wcześniej. Szkoda, że kończy karierę po najsłabszym sezonie w karierze. Zasłużył na pewno na więcej. Chyba najbardziej szkoda, że nie kończy kariery jako zawodnik zielonogórski.

Mam nadzieję, że klub zorganizuje wielki turniej pożegnalny, bo na pewno Andrzej Huszcza na taki zasługuje. Zasługuje, żeby jeszcze za życia zostać patronem tego stadionu.