Pierwsze koty za płoty
0 votes, 0.00 avg. rating (0% score)

Pierwsze koty za płoty
Nareszcie można było zobaczyć naszych żużlowców w akcji. Zabrałem mojego 20-miesięcznego potomka i poszliśmy kibicować. Takich przyszłych fanów Falubazu było całkiem sporo:) Prawdę mówiąc bardzo zakoczyła mnie ilość kibiców. Jednak widać, że ludzie są spragnieni żużla. Na forum psioczą na ceny, a na stadion i tak przyjdą.

Pewną ciekawostką dla mnie były nowe klubowe kevlary, w których pojechali P. Protasiewicz i Ch. Gjedde. Stałem na koronie stadionu, więc nie przyglądnąłem się dokładnie. Tak na szybko, to średnio mi się podobają.

Ciężko oceniać zawodników po pierwszym sparingu. Najważniejsze, że nie było żadnego upadku i wszyscy szczęśliwie zakończyli zawody. Na pewno widać, że liderzy są w dobrej formie. Jeśli chodzi o zawodników z zagranicy, to nie zachwycili. Wiadomo, że Gjedde ma walczyć bezpośrednio o skład z Rafałem Dobruckim. Przy takiej dyspozycji obu zawodników wynik tej rywalizacji można łatwo przewidzieć. Swoją drogą Rafał pojechał bardzo fajnie, jako jedyny chyba wyprzedził rywala na dystansie. We Wrocławiu dwa razy jechał i dwa razy wygrał. Protas i Walas to na tyle poważni zawodnicy, że można być spokojnym o ich formę. Grześ Zengota trochę się pogubił na twardym torze ale we Wrocławiu pojechał już dobrze.

Swoją drogą trenerzy obu drużyn mogą wyciągnąć pierwsze wnioski. ZKŻ lepiej jeździ na torze przyczepnym (co nie jest nowością), a Atlas (co p. Cieślak w końcu powinien dostrzec) na torze twardym.

Atlas przypomina mi trochę Bydgoszcz z poprzedniego sezonu. Jeden zdecydowany lider (Crump), czterech polskich seniorów na przeciętnym poziomie pierwszoligowym, Schlein – bez doświadczenia w ekstralidze i dosyć ciekawa para juniorów. W sumie bardzo przeciętny zespół. Jeżeli Crump nie stanie na wysokości zadania, to słabo ich widzę. Jakoś nie wierzę, że Węgrzyk, Słaboń czy Jeleniewski będą potrafili wziąć na siebie odpowiedzialność za wynik. Szczególnie Węgrzyk.

Na koniec przemyślenia o Gorzowie. Wtedy gdy inni już jeżdżą sparingi, oni dopiero wyjeżdżąją na pierwszy trening. Trudno mówić o drużynie. Czterech zawodników z czego dwóch pojeździ tylko w młodzieżówkach, Szewczykowski pojedzie jeden wyścig w meczu, bo nie ma nikogo innego, a Hlib obecnie jest poza składem. Stadion jest w budowie (co uniemożliwia częste treningi, mimo, że w ostatnich dniach pogoda była sprzyjająca) i przy prognozach na następny tydzień (zimno i śnieg z deszczem) jest całkiem prawdopodobna obsuwa z zakończeniem prac. Zobaczymy ten powrót legendy. Jakoś dziwnie przypomina to wszystkie błędy sprzed kilku lat, kiedy to wywalono ogromne pieniądze na Okonia, Bajerskiego i inne “gwiazdy”.